Zalew w Łapanowie. Super miejsce czy syf i mogiła?

Mamy jeszcze wolne terminy! – informuje gmina. Co się dzieje nad zalewem w Łapanowie? Czy warto tam jechać?

Trwa pudrowanie rzeczywistości? A może zmiany już się zaczęły? Czy zalew w Łapanowie to atrakcyjne miejsce, czy może syf i dziadostwo?

Nie przekonacie się o tym, jeśli nad zalew się sami nie wybierzecie!

Jeśli szukacie ciekawego miejsca na pobyt weekendowy lub długookresowy to serdecznie zapraszamy do Łapanowa, jest tu czyste powietrze, piękne widoki i interesujące miejsca – zachęca gmina. Są jeszcze wolne miejsca!

Wszystko prawda. W tym roku zalew został wreszcie zarybiony! Tylko, że…

Oto, co pisze o rzeczywistości nad zalewem Czytelniczka…

Piszę to z ciężkim sercem, bo mnie cholera bierze! Sprawa się tyczy zalewu.

Czy jest ktoś odpowiedzialny za stan jedynej atrakcji turystycznej naszej gminy? To jest skandal!

W tzw „wielkie otwarcie sezonu” ratownicy zakładają boję i drut, oddzielając kąpielisko od reszty. Krzaków ponoć nie ma komu wyjąć. Łódki i kajaki leżą walnięte w kanciapie, wyjęte z pięć rowerków… Wszystko zarośnięte chwastem, boisko do siatkówki, siłownia, plaża… Brak siatki na boisku, zjeżdżalnia nie działa, z kibla odchodzi farba.

Gdybym była zwykłym Kowalskim i tu nie mieszkała, nigdy więcej bym nie wróciła!

W zarządzaniu totalny brak pomyślunku! Zamiast postawić kogoś przy bramie, żeby za parking zbierać, obsługa ma się pytać ludzi czy przyjechali samochodem? A jak powiem, że nie – opłaty nie biorą, no bo jak mają udowodnić komuś, że autem przyjechał? Za zjeżdżalnię przepada kasa, za leżaki też, za parasole też.

Dzisiaj za siedzenie tam 10. do 19. modzi zarobili 10.4 zł!

Dlaczego nie są wykorzystywane wszelkie środki do zarabiania tylko leżą w magazynku?

Takim sposobem ta gmina padnie na pysk szybciej niż myślimy!

Nie jest to jedyna taka relacja.

Co tam się dzieje? – pyta inny Czytelnik. Również narzeka na warunki.

I jeszcze Czytelniczka:

Nie ma leżaków. Krzaków miało nie być! Dodam, że wszelkie propozycje młodych, co tam pracują (np. postawienie jednej osoby przy bramie i zbieranie za parking czy leżaki) są odlewane z góry na dół.

Dzwonimy do ludzi odpowiedzialnych za zalew. Nie mówimy skąd dzwonimy i dopytujemy. Przekonują, że warto przyjechać. Zachęcają.

– Podobno tam u was straszne dziadostwo… – mówimy.

– A skąd, proszę przyjechać! – pada odpowiedź.

No to czytamy opinie – żeby nie było, że zmyślamy…

– Ludzie są różni… Zarybiliśmy! Warto przyjechać – przekonuje nas rozmówca.

No więc się przedstawiamy, że dzwonimy z „Mojego Łapanowa”. Chwila ciszy i… Ton rozmowy się zmienia – na bardziej szczery.

– Dobrze pan wie jak było… Staramy się jak możemy. Wszystko, co tylko można było zrobić – zrobiliśmy! Jeszcze dziś harowaliśmy jak woły, woziliśmy leżaki, żeby wszystko przygotować na sezon. Staramy się jak możemy, ale możliwości mamy ograniczone… – mówi rozmówca.

Nie przyjmuje do wiadomości, że sezon nie zaczyna się wtedy, gdy zadecyduje gmina i odpowiedni kierownik, ale wtedy, gdy zaczynają przyjeżdżać ludzie. Ale rozumie – kiedy są goście, toalety muszą być otwarte!  Zapewnia, że nie powtórzą się już kompromitujące sytuacje z poprzednich lat, gdy przy wejściu nie wydawano paragonów z kasy fiskalnej, a gmina tłumaczyła potem, że nie jest w stanie powiedzieć, ile osób korzysta z zalewu, bo… ma kasy fiskalne.

– Wszyscy zostali na to wyczuleni – zapewnia.

– Może pan z czystym sercem polecić przyjazd? – pytamy.

– Tyle, ile mogliśmy zrobić, zrobiliśmy. Będziemy się starać jak możemy… – pada odpowiedź. – Proszę napisać coś dobrego!

I wiecie co? I to nas przekonuje! Przejedźcie nad zalew i podzielcie się w komentarzach spostrzeżeniami!

Rok temu było tak…

Jak oceniasz wpis?

Kliknij!

Ocena: / 5. Głosy:




5 Comments

  1. Chyba jakaś konkurencja robi zalewowi anty reklamę. Byłam dzisiaj na spacer zobaczyć jak to wygląda, i nie mogę się zgodzić z komentarzami, że jest syf. Bardzo ładnie to wygląda. Nie bardzo jest się do czego doczepić.

  2. Wydaje się że robią wszystko aby gmina Łapanów przestała istnieć. Hm..a może przy innej gminie będzie lepiej.? A jeszcze ile można oszczędzić na pensjach urzędników, którzy przestaną być potrzebni.

  3. Ok Karol, prosta kalkulacja, odchylenia w skali miesięcznej dni pogodowych lub pochmurnych na pewno będą , ale to aby nie liczyć np 30 x 800, lecz wydaje mi się że wójt nie zarządza tą gminą, chyba ma kogo co mu nie koniecznie dobrze doradza, bo to jest chyba już defraudacja,i nie można tego nazwać nieudolnością.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.