Unieważnienie uchwał na temat skarbnika – wojewoda podjął decyzję

Jak się dowiadujemy wojewoda małopolski zdecydował, co zrobić z uchwałami Rady Gminy Łapanów o odwołaniu starego i powołaniu nowego skarbnika.

Piotr Ćwik nie unieważni tych uchwał – dowiadujemy się od Joanny Paździo, rzeczniczki małopolskiego wojewody. Władze gminy moga odsapnąć. Bardziej stanowcza decyzja wojewody stanowiłaby dla nich potężny problem.

Nie znaczy to jednak, że do trybu podejmowania tych decyzji nie było uwag. Sprawa była badana przez wydział nadzoru Urzędu Wojewódzkiego. Stosowne wyjaśnienia musiała też złożyć szefowa łapanowskiej rady, magister Celina Jacewicz.

„Organ nadzoru, po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego, mając na uwadze wyjaśnienia złożone przez Panią Przewodniczącą Rady Gminy oraz po analizie dokumentów przesłanych do organu nadzoru, informuje, iż (…) nie widzi podstaw do skorzystania z przysługujących mu środków nadzoru w przedmiotowej sprawie” – informuje wojewoda.

Część radnych (m.in. radny Krzysztof Kluba) miało poważne uwagi do trybu, w jakim została odwołana poprzednia skarbniczka, Barbara Molenda oraz powołana nowa, Justyna Lichoń. Wszystko odbyło się na poczatku marca na nadzwyczajnej sesji Rady Gminy. Informacja o niej ukazała sie na 20 minut przed posiedzeniem. Wszystko odbyło się w atmosferze skandalu. Wbrew obowiązującym przepisom radni nie dostali też wcześniej projektów uchwał.

„Bezsprzeczne w niniejszej sprawie jest to, iż samo zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Gminy nastąpiło z zachowaniem obowiązujących przepisów (…) – pisze wojewoda. „Bezsprzeczne jest także to, iż do zawiadomienia o sesji nadzwyczajnej Rady Gminy  Łapanów nie dołączono projektów dwóch uchwał które miały być procedowane na tej sesji” – potwierdza wydział nadzoru.

Służby wojewody argumentują jednak, że radni z samego porządku obrad zawartego w zawiadomieniu o zwołaniu sesji mogli wywnioskować, co będzie przedmiotem obrad.

„Przedmiot ten w praktyce nie pozostawiał wątpliwości czego będą dotyczyły obrady. Należy zatem uznać, iż radni przystępowali do sesji w pełni świadomi przedmiotu jej obrad” – można przeczytać w dokumencie.

Przewodniczącej rady i wójtowi pomógl fakt, że na sesji obecna była zarówno poprzednia skarbniczka jak i jej następczyni.

„Zainteresowani radni mogli osobiście zadawać im pytania” – zauważaja służby wojewody.

Właśnie dlatego uznał on, że w sprawie nie doszło do naruszenia przepisów dotyczących kwestii zwoływania
i prowadzenia sesji Rady Gminy w stopniu powodującym konieczność ingerencji i unieważnienia uchwał.

„Radni nie zostali ograniczeniu w podejmowaniu decyzji, co prawda nie doręczono im w zawiadomieniu o zwołaniu sesji projektów uchwał, niemniej jednak z uwagi na materię podejmowanych uchwał, (…) organ nadzoru nie widzi podstaw do skorzystania z przysługujących mu środków nadzoru” – czytamy w dokumencie.

Przypomnijmy, Barbara Molenda została odwołana nagle po 39 latach pracy w Urzędzie Gminy 7 marca. U wielu osób spowodowało to szok. Wieloletnia skarbniczka gminy była bowiem jednym z najlepiej ocenianych urzędników. Oficjalnie sama zrezygnowała. Nieoficjalnie – została zmuszona do tego przez wójta po tym, jak Regionalna Izba Obrachunkowa zagroziła mu unieważnieniem budżetu z powodu nadmiernego zadłużenia.




1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.