[TYLKO U NAS] Skażenie wodociągu. Akt oskarżenia niebawem. Czy będą kolejni?

– To postępowanie cały czas trwa – dowiadujemy się w Prokuraturze Okręgowej w Tarnowie, która prowadzi śledztwo w sprawie zeszłorocznego skażenia łapanowskiego wodociągu.

Mija 10 dni, odkąd w tej sprawie doszło do pierwszych zatrzymań i postawienia zarzutów. Jako pierwsi dostali je Sławomir G. urzędnik z łapanowskiego GZK oraz właściciele ubojni, Krzysztof i Jacek T. Wszystkim grozi od pół roku nawet do ośmiu lat więzienia.

Okazauje się jednak, że postawienie zarzutów tym osobom nie kończy sprawy. Prokuratura cały czas bowiem bada ją i określa, jako „rozwojową”, co praktyce znaczy, że mogą być kolejne zatrzymania i kolejni ludzie moga dostać zarzuty.

– Postawienie zarzutów tym osobom oznacza, że są podejrzane, ale to nie znaczy, że to już wszystko… – słyszymy w tarnowskiej prokuraturze.

Prokuratorzy podkreślają, że postępowanie cały czas się toczy.

– Trwa badanie pod kątem ewentualnej odpowiedzialności innych osób – mówi nam jeden z prokuratorów. O kogo może chodzić? Z oczywistych względów prokurator nie zdaradza żadnych szczegółów.

Może to jednak oznaczać, że będą kolejne zatrzymania, a zarzuty dostaną również inne osoby. Jakie? Tego nie wiadomo. Akt oskarżenia ma być gotowy dopiero na przełomie marca i kwietnia, może później…

Warto przypomnieć, że zgodnie z zasadą domniemania niewinności do czasu prawomocnego skazania przez sąd podejrzane osoby, w tym Sławomir G., formalnie uznawane są za niewinne. W sądzie trzeba im bowiem udowonić winę. Można jednak przypuszczać, że nie powinno z tym być problemu. Prokuratura nie decyduje się raczej na zatrzymania jeśli nie ma „twardych” dowodów. Co w tej sytuacji gmina?

Urząd Gminy w sprawie Sławomira G. nabrał wody w usta. Udaje, że sprawy nie ma. Cały czas nie mamy żadnego komentarza Robera Roja.

Zasada domniemania niewinności co prawda obowiązuje, ale urzędników obowiązują ostrzejsze reguły. Jeśli prokuratorskie zarzuty dostaje osoba piastująca funkcje publiczne, a tak właśnie jest w przypadku Sławomira G., standardem jest co najmniej odsunięcie go od obowiązków lub zawieszenie do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy. Czy tak też stało się w Łapanowie?

Nie wiadomo, jakie są urzędnicze losy Sławomira G. Nie wiadomo czy wójt podjął wobec niego jakiekolwiek decyzje kadrowe?

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że Sławomir G. uciekł na zwolnienie. To nie zabezpiecza go przed pozbawieniem funkcji czy zawieszeniem. Ale czy wójt takie deyzje podjął? Nie wiemy czy w gmienie w ogóle zapadły jakiekolwiek decyzje, czy są zbyt przerażeni sprawą. Czy Sławomir G. nadal pracuje w GZK, kto go zastępuje? Czy gmina zleciła ZUS badanie jego zwolnienia, oczywiście jeśli rzeczywiście uciekł na zolnienie? Nic nie wiadomo…

Panie Wójcie, kiedy coś się dowiemy?




9 Comments

Komentowanie jest wyłączone.