[TYLKO U NAS] Nowy proboszcz – takie ziółko

Fot. Robert Adamski www.kocmyrzow-luborzyca.ug.gov.pl

Trawa przy plebanii? Kosi sam! Gospodyni nie ma. Na dożynki ubiera strój krakowski. O pieniądze nie woła – nie z ambony! Ksiądz też musi być dżentelmenem – uważa.

[TYLKO U NAS] Nowy proboszcz – takie ziółko! Oto nowy proboszcz łapanowskiej parafii!

w 2016 roku ksiądz Bogusław Zając został Proboszczem Roku „Dziennika Polskiego”. Nie bez powodu. W Kocmyrzowie długo będą po nim płakać.

Pszczelarz, myśliwy, strażak ochotnik… Sam gotuje, pierze, sprząta i dba o obejście. Bardzo, ale to bardzo dba o niepełnosprawnych i ubogich!

Podobno to jeden z najbardziej zapracowanych proboszczów w Małopolsce. W wolnych chwilach rzeźbi i tak wymyśla jak tu dotrzeć do parafian?

Kościół w Prusach jest dumą tamtejszych parafian – to zasługa ks. Zająca. Zaczynał od odprawiania mszy w piwnicach. – Postanowiłem, że zrobię wszystko, by moi parafianie mogli chwalić Boga w kościele – mówi w „Dzienniku Polskim”.

Ławki do nowego kościoła ks. Zając sprowadził z Niemiec. Szukał ich przez znajomych i stryja, który jest misjonarzem. Jak pisze „Dziennik Polski” postawił wtedy jeden warunek: muszą być za „walutę watykańską”, czyli za „Bóg zapłać”. Drzwi? Proboszcz osadził je sam, bo jego zdaniem fachowiec zawyżył cenę!

Pieniądze na wykończenie ksiądz zdobywał różnie. Szczytem wszystkiego było, gdy zaczął wystawiać swoje rzeźby na sprzedaż. Mało tego, na parafialnych imprezach sprzedawał ciastka wedle receptury swej babci! Ale za to były w specjalnych opakowaniach.

– Chodząc po lesie, zbieram ciekawe w formie gałęzie, korzenie, a po powrocie do domu tu przytnę, tam skleję i wychodzą aniołki, ludziki, jamniki i inne stworzenia… – mówi w „Dzienniku Polskim”.

– Jest przede wszystkim dobrym duszpasterzem – mówi gazecie miejscowy lekarz.

Dzięki niemu w Prusach mają własne dożynki. A było tak…

Ludzie chcieli dożynek, ale kilka dni przed nimi okazało się, że zabrakło zboża na wieńce – tam się nie sieje zboża! – To co wy siejecie? – miał zapytać proboszcz? Okazało się, że rzodkiewkę, sałatę, kapustę i marchew. No i…

Efekt jest taki, że w Prusach ludzie na dożynkach składają kosze pełne warzyw. A następnie się bawią!

W Prusach ks. Zając nie miał gospodyni. Uważał, że to za mała plebania. Gospodarowania nauczył się w rodzinnym domu w Wadowicach. Musiał pomagać mamie więc się nauczył…

Co mówi o pieniądzach?

– To oczywiste, że proboszcz ma je od parafian – mówi w „Dzienniku Polskim”. Podkreśla: parafia to wspólnota. – Dlatego pomagamy sobie nawzajem – mówi.

Parafianie sami najlepiej wiedzą, jakie są aktualne potrzeby. Ks. Zając nie wyobraża sobie, by podać, ile ktoś ma zapłacić za ślub, chrzest czy pogrzeb.

Inteligentny, dowcipny, chętnie żartuje… Doskonały organizator, który doskonale dogaduje się z ludźmi. Ale też nieugięty i konsekwentny – taki jest nowy łapanowski proboszcz!

Od redakcji:

Księże Proboszczu! 

Łapanów bywa „ciężki”. Trafił swój na swego! Ale mieszkają tu fantastyczni, bardzo dzielni, przedsiębiorczy i uczciwi ludzie! Tak, czasem plotkują 😉 

Życzymy ćwierć wieku w Łapanowie! Cierpliwości, tolerancji i determinacji!

Bożego błogosławieństwa!

Jeśli kiedykolwiek będziemy mogli pomóc – jesteśmy do dyspozycji!

Jak oceniasz wpis?

Kliknij!

Ocena: / 5. Głosy:




5 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.