Tragedia w Gdowie. Jak to się stało?

Fot. krakow.policja.gov.pl
2.2
(21)

Do tragedii doszło wczoraj w Gdowie. Był śmigłowiec, były służby ratunkowe. Niestety, 14-latka nie udało się uratować.

Tragedia w Gdowie. Jak to się stało?

W niedzielę po południu, ok. godz. 16.00 14-latek jechał na skuterze drogą z Dobczyc w kierunku Bochni. W pewnym momencie zderzył się z autem, które ciągnęło przyczepę kempingową.

Niestety, dzieciakowi nie udało się uratować życia. Trwa teraz wyjaśnianie przyczyn tragedii.

Na odcinku drogi, na którym doszło do tragedii trwają prace drogowe. Robotnicy frezują nawierzchnię. Wszyscy zwracają jednak uwagę, że brak tam odpowiednich oznaczeń, a stan nawierzchni jest taki, że wypadek był w zasadzie kwestią czasu.

Oto, co piszecie w komentarzach

Brak oznaczeń drogowych…

Brawo dla majstrów…

Wyrzuciło go na wycince i uderzył w przyczepę…

Stracił panowanie nad skuterem podczas wyprzedzania…

Ktoś powinien za to odpowiedzieć…

Dziury powycinane na całej trasie… Masakra…

Robotnicy zero myślenia…

Nie było żadnych oznaczeń…

Jak oceniasz wpis?

Kliknij!

Ocena: 2.2 / 5. Głosy: 21