[SZOK] Kulig donosi do prokuratury na mieszkańca!

To szokujące. Jan Kulig chce wsadzić do więzienia autora komentarza, w którym nawet nie pada jego nazwisko.

[SZOK] Kulig donosi do prokuratury na mieszkańca!

Kochani, dostałem dziś postanowienie Prokuratora Rejonowego w Bochni, które wprawiło mnie w osłupienie. Prawdę powiedziawszy nie wiem jeszcze, co z tym zrobić…

Co się stało? Otóż okazuje się, że były wójt Jan Kulig poczuł się dotknięty jednym z komentarzy pod materiałem z kwietnia, w którym nawet nie pada jego nazwisko. Domaga się kary więzienia dla autora tego komentarza.

Rzeczywiście, policja kontaktowała się ze mną w tej sprawie już jakiś czas temu. Z oczywistych względów odmówiłem podania danych, o które prosiła. Dziś dostałem postanowienie.

Komentarze na portalu są anonimowe i są chronione tajemnicą. Co nie oznacza, że ich autorzy są anonimowi. Owszem, służby mogą dojść kto jest autorem.

Ta sprawa nie dotyczy jednak ani próby organizacji zamachu, ani innej zbrodni. Zahacza raczej o konstytucyjną wolność wyrażania opinii. W grę wchodzi też potencjalna odpowiedzialność karna autora komentarza. Co gorsza, nie da się ukryć, Kulig używa do tego dość haniebnego paragrafu 212!

Czy udostępnię dane? Nie wiem. I powiedziałem to też w rozmowie Pani Prokurator, do której od razu zadzwoniłem. Muszę się nad tym zastanowić, bo sytuacja mnie i zaskakuje, i nieco szokuje. Muszę to przeanalizować prawnie.

Szczerze? Na pierwszy rzut oka nie sądzę, by udostępnienie danych, których chce prokuratura było możliwe bez decyzji sądu. Nie w tej konkretnej sytuacji! Wyglądałaby to zupełnie inaczej, gdyby chodziło o zbrodnię, albo inne poważne przestępstwo. Wtedy nie byłoby dyskusji! Ale nie o to chodzi…

Na ten moment wobec wzmiankowanego komentarza zastosowałem zasadę #Notice&TakeDown. Po raz pierwszy w historii portalu!

Być może wyjściem z tej dość trudnej dla nas wszystkich sytuacji byłoby, by autor komentarza, choć na ten moment anonimowy, po prostu przeprosił Pana Wójta, z którym też na ten temat rozmawiałem za komentarz, którym Kulig zwyczajnie poczuł się dotknięty (nie wnikam czy słusznie). W razie potrzeby służę kontaktem!

Wydaje mi się w każdym razie, że polityka komentowania, jaka obowiązuje na portalu jest jasna: http://mojlapanow.pl/cookie-policy/

Co Wy na ten temat sądzicie?

Łączę serdeczne pozdrowienia dla Mieszkańców Gminy oraz Czytelników portalu. Bardzo Wam dziękuję, że jesteście z nami! Komentujcie #ODważnie, ale też #ROZważnie!

Wydawca

Karol Manys

Dokument:

Jak oceniasz wpis?

Kliknij!

Ocena: / 5. Głosy:




27 Comments

  1. wolność słowa nie oznacza, że można mówić i pisać co się bo chcę, bo oznaczałoby to że można każdego znieważyć i napisać o każdym co się chce, bez konsekwencji prawnych, w pełni rozumiem kuliga, powyższy komentarz jest obrzydliwy,
    po drugie panie manys pod względem prawnym nie ma pan dużego pola manewru, może pan
    1)wykonać postanowienie Prokuratora albo
    2) złożyć zażalenie do Sądu
    3) jeśli nie złoży pan zażalenia do Sądu lub jeśli złoży je pan i Sąd nie uwzględni pana zażalenia
    4) wówczas musi pan wykonać postanowienie prokuratora
    i jeśli nadal by się pan uchylał od wykonania postanowienia którego legalność zatwierdził Sąd Prokurator wówczas dysponuje szereg środków które przymuszą pana do jego wykonania
    W kontekście postanowienia prokuratora pana poglądy na temat artykuł 212 kk nie mają znaczenia

  2. Przeczytałem komentarz z postanowienia. I p. Kulig ma rację. Taką sama narracją posługuje się […]. Pomówienia i insynuacje by kogoś ponizyć. Wyrażając swoją opinię trzeba brać odpowiedzialność za swoje słowa.
    Z cyt. komentarza wysuwają się dwa wnioski – Janusz Kulig był nietrzeźwy, a rodzinie zmarłego zależy tylko na pieniądzach. Skąd komentujący wie ża tak było? Nie mając dowodów nie można nikogo oczerniać nawet w tzw. opinii.

  3. Artykuł 212 jest ścigany z oskarżenia prywatnego więc dlaczego prokuratura została w to wmieszana. Ponadto pomówienie dotyczy osób żyjących w chwili tegoż pomówienia jak rozumiem po przeczytaniu pisma z prokuratury doniesienie w takim razie nie ma sensu i moim zdaniem powinno być umorzone. I nawet jak będzie bo rozumiem że nie ma innego wyjścia jak tylko umorzyć cel i tak zostanie osiągnięty pod względem psychologicznym że ludzie będą się bać pisać komentować myśleć żeby czasem ktoś czy to bogaty Czy też mające znajomości Nie szarpał ich po sądach wszystko jedno czy ma rację czy nie. Jeśli pan redaktor umieścił jakieś komentarze gwarantując anonimowość to sam w tej chwili bierze udział w kneblowaniu swoich czytelników nie gwarantując im bezpieczeństwa.

    • jak ktoś napiszę że twój dziadek był geyem a zarazem zdrajcą i sprzedawczykiem, przejdziesz nad tym do porzdku dziennego, bo dziadek nie zyje? Zastanów się

  4. Zamykasz usta swoim czytelnikom. A to z komentarzy rozwinąłeś niejeden artykuł W tej chwili ludzie będą się po prostu bać nawet pisać prawdę bo nikt nie chce chodzić po sądach nawet w słusznej sprawie. Za komuny tak było że wskazało się ludzi do więzienia za mówienie prawdy No i stąd te metody

    • Nigdy w życiu nie zaknebluję nikomu ust! Tak, szokujący jest kontekst! Nie zgadzam się na to! Nie, na tym portalu nikt nikomu nie zamknie ust! I tyle! Niezależnie od konsekwencji! Ja jestem tego gwarantem!

    • Bez dowodów? Czy aby?
      Znasz oczywiście modus operandi wymiaru sprawiedliwości. Znane Ci jest oczywiście pojęcie tzw. ekonomiki procesowej i dowodowej… A zatem…
      JA osobiście rozmawiałem z kilkoma ofiarami! Wstrząsające! Uwierz mi, naprawdę, nie potrzebuję żadnych innych dowodów… 40letnia dziś kobieta, która nie dość, że dzwoni, szczerze płacze do słuchawki i opowiada ze szczegółami o konkretnych zachowaniach sprzed lat i swojej traumie… Naprawdę, wstrząsające!
      Są na to dokumenty w postaci moich zeznań. W sumie smutne 🙁
      Ale oczywiście z uporem mianiaka możesz bronić straconej sprawy 😉
      I żeby nie było wątpliwości, w tamtej sytuacji wszystkie adresy IP wszystkich „istotnych” komentujących bez żadnej dyskusji udostępniłem! A wiesz czemu? A temu, że chodziło o zbrodnię!

      • Tak się składa ze chodziłem do tej szkoły i żadnych zbrodni nie widziałem, a chodziłem do klasy w której były dziewczyny, zadana się nie skarżyła… Opowieści jakiejś kobiety po 40 latach.. sorry to się nie klei. Prokuratura umorzyła sprawę (nie dziwie się ) w świetle prawa nikt nikogo nie molestował wiec przestań już oczerniać nauczycieli tej szkoły..

        • No widzisz. To jesteśmy w innych sytuacjach. Bo ja kilka takich relacji słyszałem i to od kilku niezależnych od siebie dziewczyn, dziś już dojrzałych kobiet i to w różnym wieku. Łącznie ze szczegółami o obłapianiu w szatni i całowaniu po szyi.
          Jeśli Twoim zdaniem to nie molestowanie, gratuluję. Rozumiem, że to one były winne, bo go prowokowały, albo konfabulują.
          Z tym, że rozmawiałem też z jedną z matek takich dziewczyn, która podjęła interwencję w kuratorium, a także z jedną z byłych nauczycielek, która podjęła w tej sprawie ostrą interwencję u ówczesnego dyrektora, na skutek której nauczyciel został zresztą od dziewczyn na jakiś czas odsunięty. Też możesz z nimi porozmawiać, bo mieszkają na terenie gminy.
          Rozumiem, że to Cię nie przekonuje i dalej będziesz twierdził, że żadnego molestowania nie było. Zresztą, podobnie podchodził do tego na początku również obecny Pan Dyrektor. Z tym, że on zmienił zdanie. Jak się mogę domyślać, na skutek uzyskania pewnych informacji ze śledztwa.
          Ale Twoim zdaniem zapewne tego postępowania nie było.
          Co do jednego natomiast zgoda – ja też uznaję tę sprawę za zamkniętą. Ale nie dlatego, że zdarzenia nie miały miejsca, a dlatego, że nastąpiło przedawnienie. Tak, w naszym prawie funkcjonuje coś takiego. Nie przedawniają się tylko zbrodnie wojenne.

  5. Dobrze bo nie można bezpodstawnie szkalować i oskarżać drugiej osoby.
    Niech każdy wie, że może być pociągnięty do odpowiedzialności karnej za to co pisze. Nikt nie jest anonimowy i są granice tego co piszemy.

1 Trackback / Pingback

  1. Kuligowe Comment Gate. Co dalej? - Mój Łapanów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.