Na rynku całymi nocami hałas – to pojęcie przechodzi




Od jakiegoś czasu dają nam znać mieszkańcy okolic łapanowskiego rynku, że jak tylko robi się cieplej, nie da się tam żyć. Całymi nocami nie mogą spać. Młodzież zrobiła sobie z rynku miejsce do imprezowania. Nikt na to nie reaguje, a w weekendy do świtu odbywają się dzikie wrzaski.

Na rynku całymi nocami hałas – to pojęcie przechodzi. Jedna z naszych Czytelniczek prosi o interwencję.

– To co się dzieje na rynku wieczorami to szok – pisze. – Imprezy, picie, krzyki… Nikt nie reaguje. Wczoraj znów do czwartej rano balowali.

Dodaje, że po imprezach na rynku zostaje istny syf. – Dzwonię czasem na policję, bo mam już dość. Czasem przyjeżdżają, postoją chwilę i jadą. Jakby się bali. A za chwilę to samo. To ludzkie pojęcie przechodzi.

Inny Czytelnik skarży się, że tak się dzieje odkąd w Łapanowie zlikwidowali komisariat policji. – Czy z tym naprawdę nie można nic zrobić? Gdzie jest gmina?

Zapytamy o to zarówno gminę, jak i policję. Ale dajcie znać czy Wam też przeszkadzają całonocne imprezy na rynku?

Wam też przeszkadzają całonocne imprezy na rynku?




25 Comments

  1. Witam.Problem to nie miejsce lecz samolubni ludzie bez kultury wynieśionej z domu bo jak określić człowieka który tubą zamontowaną w samochodzie umuzykalnia sąsiadów i nawet małe dzieci to dla szczyla nie przeszkoda.Pozdrawiam .

    • Dziękuję za pozdrowienia.
      Bawić się można i trzeba. Ale nie koniecznie na Rynku i nie tak by innym to przeszkadzało.
      Troche kultury i dobrego wychowania.

      • teraz pojawiają się głosy że Pana brakuje ale jak Pan robił porządek to narzekali, osobiście uważam że jest Pan wzorem do naśladowania jako człowiek i jako Policjant ja też Pana pozdrawiam i życzę zdrowia

  2. Obawiam się że Krystian ma rację, czy wyobraża ktoś sobie żeby na rynku w Krakowie ktoś mieszkał? Chyba jedynie z dźwiękoszczelnymi szybami. Wszędzie na starym mieście są lokale usługowe, sklepy, galerie, puby i restauracje. Oczywiście można to zablokować ustawami i skazać Łapanów na bycie dziurą w której nic się nie dzieje.

  3. Mieszkam w okolicach rynku i potwierdzam że nic nie jest przesadzone ani podkoloryzowane. Sam byłem zmuszony do zakupu zatyczek do uszu.
    Nie wiedziałem że w okolicach rynku mam tylu sąsiadów bo według ankiety jest już blisko 100 osob którym to nie przeszkadza.

  4. Nie przeszkadza to tym którzy tak nie mieszkają. Zobaczcie w poniedziałek rano jak rynek wygląda… Jak posterunek był w Łapanowie była cisza i spokój. A teraz? Istny syf. Gdzie są odpowiednie służby? Te poniższe komentarze piszą osoby które tam przesiadują bo nikt logicznie myślący takiej sytuacji nie będzie zachwalał.

    • To po co ktoś komu przeszkadza hałas mieszka w centrum Łapanowa? Proszę mi to logicznie wytłumaczyć… jeśli źle się tam żyję to można sprzedać lub wynająć pod lokale usługowe i przeprowadzić się gdzie indziej a skorzystają na tym wszyscy. Rozwoju nie zatrzymacie Łapanów to już nie jest wieś gdzie psy szczekają dupami. Nasza miejscowość tętni życiem w dzien jak i w nocy i to jest powód do radości a nie do narzekania. Przydał by się sklep całodobowy żeby nie jeździć jak głupi na stacje paliw przydały by się też pewnie inne usługi… dlaczego mieszkańcy rynku nie chcą na tym skorzystać zarabiać rozwijać gminę? Przeszkadzają ludzie i hałas przeprowadzić się na zadupie a jak nie to stopry do uszu i do spania !!!

        • W jakim celu? A tak swoją drogą to dlaczego moi rodzice mieli by się dołożyć…? Juz od wielu wielu lat na nic mi nie dają wiec nie rozumiem po co ich tu mieszasz w ta sprawę… sugerujesz ze jestem gowniarzem siedzącym na rynku? Jeśli tak sądzisz to kobieto jesteś w błędzie I idź się lepiej swoim facetem zajmij w domu coś zrób a tu się nie wypowiadaj bo nie masz nic mądrego do powiedzenia. Użyj lepiej jakiś argumentów a nie bezczelnie mnie obrażasz

  5. Christian zacznij myśleć bo robisz z siebie […]. Twoje “centrum”nie służy jako meliniara czy miejsce pod imprezy,jest to miejsce publiczne i każdy powinien się wzajemnie szanować i dać ludziom pospac. Dlaczego niektórzy ludzie umieją się kulturalnie spotkać i pogadać? A niektórzy muszą podrzec ryja,poupalac jakimiś starymi trupami kapcie ,najczęściej oczywiście to młode łeby z bmw.
    W godowie był ten sam problem i poradzili sobie z tą młoda hołotą.
    Najwidoczniej nasz wójt jak zwykle nie ma i chęci jak i kompetencji.

    • […] to zrobili twoi rodzice… proszę mnie nie obrażać. Nie mieszkałes nigdy w mieście i nie wiesz co to jest hałas nie widziałeś też w życiu meliny jeśli w ten sposób okreslasz łapanowski rynek nie byłeś też nigdy na imprezie jeśli uważasz ze grupki młodzieży siedzące na ławkach to jest impreza… w ten sposób małymi krokami doszliśmy do sedna sprawy skąd bierze się twoja frustracja poprostu nie jest ci juz dane robić to co oni więc jeśli siedzisz w domu to siedź idź spać ale nie zabraniaj innym w weekend w letni wieczór wyjść na rynek posiedzieć ze znajomymi “podrzec ryja” i pośmiać się a nawet “nielegalnie” wypić to piwko pod debem

      • Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Widząc twoje wypociny nie da się traktować ciebie poważnie.
        Mieszkałem i wiem co to znaczy hałas. A jeśli by zaistniała w Krakowie owa sytuacja służby podjęły by odpowiednie kroki.
        Meliną nazwałem syf pozostawiony po sobie który widzą w niedziele przyjezdni ludzie i dzięki temu nasza mała miejscowość na pewno nie zachęca do ponownych odwiedzin.
        Krystianku również jestem młodym obywatelem tego kraju i imprezuje ale jak człowiek nie jak zwierzę.
        Każdy Polaczek mądry który na własnej skórze nie doświadczy a najwięcej do gadania ma.

        • O proszę to nazywając mnie […] okazałeś mi brak szacunku… nie da się mnie traktować poważnie ponieważ podchodzę realnie do problemu ? Rozumiem ze twoim zdaniem w Krakowie w okolicach rynku policja szykanuje głośno zachowujacych się ludzi? Od sprzątania syfu są odpowiednie służby które rano powinny zrobić porzadek. A ty jeśli imprezujesz sobie skromnie to nie zabraniaj innym melanżować grubo

          • Chyba sobie żartujesz. W miejscu publicznym jakim jest rynek w Łapanowie, tak jak w każdym innym publicznym miejscu obowiązują pewne zasady. Poimprezować to sobie można iść w odpowiednio przystosowane do tego miejsce czyt.dyskoteki,kluby,bary,puby.Jak widzę, uważasz że stojące na środku rynku flaszki po wódce, piwach, napojach, walające się śmieci, poprzenoszone ławki to dla Ciebie żaden problem, bo odpowiednie służby powinny to przecież posprzątać.No otóż nie, nie można sobie bezkarnie robić wszędzie co się chce.Nie będę Cię nawet pytać czy wiesz co to jest kultura osobista i poszanowanie własności publicznej. Syf można sobie robić u siebie w domu, a to co zostaje na rynku po tych “niewinnych” imprezach to jest właśnie zwykły syf. Nie muszę chyba też przypominać, że spożywanie alkoholu w miejscu publicznym jest zakazane. Dla jasności, nikt nikomu nie zabrania imprezować, niech każdy robi co chce, jak ktoś ma ochotę niech zachowuje się jak świnia wypuszczona z chlewu ale w miejscu które jest do tego przystosowane.

  6. Niestety takie są uroki mieszkania w centrum… jesli komuś to przeszkadza zawsze można się przeprowadzić. Chyba ktoś jest nie poważny… co mają zakazać ludzia się spotykać na rynku w letnie wieczory? Ludzie maja siedzieć w domu? Śmiech…

    • najlepiej isc na rynek i robic bydło a czemu nie mozna jechac do lasu i wejsc 10 km wgłab ?dzicz miałaby idealne miejsce!

  7. Tak ja tez uwazam ze to co napisano w tym artykule to duza przesada i podkoloryzowanie i robienie znowu z mlodych niewiadomo jakich zlych

Komentowanie jest wyłączone.