Radny duka, czyli podsumowanie ostatniej sesji na wesoło

Korepetytor z języka polskiego potrzebny od zaraz! Jeden radny duka, drugi nie odróżnia „interpretacji” od „interpelacji”, a przewodnicząca nie wie: nazwiska w języku polskim odmieniamy!

Kolejna sesja i znowu kłopot! Łapanowskim radnym na gwałt potrzebny jest korepetytor z języka polskiego – to najkrótsze podsumowanie ostatniej sesji…

Wszystko zaczęło się w 32 minucie i 15 sekundzie ostatniego posiedzenia. Przewodnicząca rady, magister Celina Jacewicz, wywołała radnego Grzegorza Szostaka, by odczytał uzasadnienie uchwały w sprawie odrzucenia skargi na bezczynność wójta, Andrzeja Śliwy w sprawie budowy oczyszczalni w Lubomierzu. No i się zaczęło…

Radny przez ponad 13 minut odczytywał krótkie uzasadnienie. Mylił się przy tym, gubił końcówki i dukał jakby miał problemy z czytaniem. Przedstawienie uzasadnienia sprawiło mu wyraźne problemy. Możecie tego wysłuchać TUTAJ (od 32 minuty i 15 sekundy).

Radni ostatecznie skargę odrzucili. Wydaje się jednak, że radny powinien poćwiczyć czytanie, by nie śmiały się z niego dzieci. Przyjmuje się bowiem, że już po trzeciej klasie szkoły podstawowej uczniowie umieją czytać biegle i ze zrozumieniem. Powinni świadomie stosować odpowiednie tempo czytania, zachowywać właściwy akcent logiczny w zdaniu i odpowiednio uwzględniać znaki przestankowe.

Co zrobić, gdy dziecko ma z tym problemy? Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć! Najlepiej zacząć od głośnego czytania po kilkanaście minut dziennie. Początkowo może w tym pomagać przesuwanie paluszka pod czytanym tekstem. Warto przy tym wykazywać cierpliwość i chwalić dzieciaka w miarę, gdy czyta coraz lepiej.

Na tym nie koniec pracy dla korepetytora! Okazuje się bowiem, że radny Stanisław Grzyb, mimo że radnym jest już trzecią kadencję, ciągle nie rozróżnia „interpretacji” od „interpelacji”. Z uporem mianiaka składać chce, jako radny,”interpretacje”.

Panu radnemu wyjaśniamy więc:

„interpretacja” to objaśnienie, sposób wytłumaczenia czegoś; odczytanie znaczenia czegoś; wykładnia

z kolei

„interpelacja” to oficjalne zapytanie, żądanie wyjaśnienia skierowane do władz, formalne zapytanie.

Radny nie składa więc „interpretacji”, składa „interpelację”. Warto o tym pamietać!

Korepetytor jest też potrzebny przewodniczącej. Pani magister, mimo że nauczycielka, nie wie bowiem, że nazwiska w języku polskim (poza nielicznymi wyjątkami) ODMIENIAMY! Mamy więc wójta Andrzeja Śliwę, a nie wójta Andrzeja Śliwa!

Najprościej zapamiętać to na przykładzie uroczej anegdoty jak to Michał Rusinek, były asystent nieżyjącej już polskiej noblistki, Wisławy Szmborskiej odbiera kiedyś telefon od telemarketerki.

– Czy mogę rozmawiać z panem Michałem Rusinek? – pyta pani.
– Przy telefonie. Ale ja się, proszę pani, deklinuję! – odpowiada Rusinek.
– A to przepraszam, zadzwonię później… – przerażona telemarketerka natychmiast kończy rozmowę.

Co sobie pomyślała? Tego nikt nie wie. Tymczasem Rusinek nie robił niczego ani dziwnego, ani złego! On się po prostu, jak większość nazwisk w języku polskim, deklinuje, czyli po prostu odmienia przez przypadki! I tylko na to zwrócił uwagę telemerketerce. A więc:

  • mianownik (kto? co?) Rusinek
  • dopełniacz (kogo? czego?) Rusinka
  • celownik (komu? czemu?) Rusinkowi
  • biernik (kogo? co?) Rusinka
  • narzędnik (z kim? z czym?) Rusinkiem!

I tak powinna powiedzieć telemarketerka!

Oto krótkie podsumowanie ostatniej sesji na wesoło:

Jak oceniasz wpis?

Kliknij!

Ocena: / 5. Głosy:




14 Comments

  1. Grzesiek nie trzymaj się z tymi radnymi, bądź sobą i myśl o swojej miejscowości, nie wdawaj się w ich politykę bo cie wykorzystają a na końcu ty oberwiesz.

  2. Trochę ktoś przesadza i chciał zdyskredytować tego radnego zapewne Wójt lub ktoś z jego przeciwników W Radzie.Bym powiedział że było średnio bywa nieraz gorzej Winnych Radach na terenie kraju a wiem co mówię bo interesuję się tymi tematami i często oglądam sesję Rad nieraz całkiem przypadkowych.

  3. Panie Manys, kto dał Panu prawo śmiać się z drugiego człowieka i nabijać? Nie kazdy jest takim „wytrawnym” i „wspaniałym” mówcą jak Pan. Z tego co wiem, p. Grzegorz ma wadę wymowy. Czy to jest powód by się z niego nabijać? Ogarnij się człowieku. Kim Ty w ogóle jesteś? Mam zacytować Millera?

  4. A’propos deklinacji nazwisk w języku polskim. Podam przykład:
    Załóżmy, że w liście do kogoś powołujemy nazwisko kogoś, kogo odbiorca listu nie zna (nawet z nazwiska).

    Teraz, proszę rozważyć dwie opcje:
    1) Grzegorz Szostak
    2) Grzegorz Szostaka

    W pierwszym przypadku piszemy:
    „Przekaż dokument Grzegorzowi Szostakowi”.

    W drugim przypadku piszemy:
    „Przekaż dokumenty Grzegorzowi Szostakowi”.

    Mylę się?

    Jak ta osoba ma wywnioskować, jak przedmiotowy Pan Grzegorz ma na nazwisko?

    Dlatego nawet jeśli nakaz deklinacji nazwisk w języku polskim istnieje (nakaz, nie tylko zalecenie), to ja uważam, że nie powinniśmy odmieniać ze względu na to że polskie nazwiska są zbyt rozmaite, a w wielu przypadkach trudne do odmiany.

  5. Grzesiek jest ok szkoda że się do tych radnych anty dołączył, szkoda bo mógł chłopak dużo zrobić dla mieszkańców i nie mieszać się w te ich spory a tak więcej już go nikt nie wybierze.

  6. Bez przesady, nie było aż tak źle jak piszecie dziennikarzyny… Nie każdy jest mówcą, każdy może odczuwać tremę przed publicznym wystąpieniem, a tekst nie należał do najłatwiejszych…

    Poza tym, przed dodaniem komentarza należy zapoznać się z krótką informacją: „STOP HEJT”. Hejtowy to jest właśnie ten reportaż, nieobiektywny, ośmieszający i pozbawiony podstawowej cechy reportażu, czyli przedstawiający nie fakty a ich interpretację przez dziennikarzynę…

    • No ej, pewnie, że było doskonale 😉 I nawet nic a nic nie żenujące, dobrze im przeczytał! 😉 Tylko, że…
      Od trzecioklasisty wymagamy, by czytał biegle i ze zrozumieniem! A od radnego???
      To raczej z garunku strzaszne i żenujące, niż nieobietywne i ośmieszające. Transmisja mówi sama za siebie 😉
      Ręce pozostaje załamać!
      Deklinacja naprawdę jest prosta: Manys, Manysa, Manysowi, Manysa, Manysem, Manysie, Manysie!
      A „interpelacja” to jednak nie to samo co „interpretacja” 😉
      Pytam: dokąd tego dziadostwa? Śmiertelnie poważnie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.