Przepłacone place zabaw bez przetargu. Tak wójt płaci za przysługę?

Fot. Pixabay

Czy to klasyczny układ: przysługa za przysługę? Na jaw wychodzą kolejne szczegóły dotyczące dwóch umów, jakie gmina zawarła niedawno na remont dwóch placów zabaw.

Dotarliśmy do dokumentu, który rzuca zupełnie nowe światło na okoliczności zawarcia tych dwóch umów. Obie zgarnęła jedna firma. Obie bez przetargu. Oto szczegóły…

Informacje w tej sprawie są dwie: dobra i zła.

Dobra jest taka, że do 28 września przy łapanowskim przedszkolu i przy szkole w Zbydniowie powstaną wreszcie nowe place zabaw. Druga dobra informacja jest taka, że wykona je jeden z łapanowskich przedsiębiorców. Jak się okazuje dobrze już znany gminie.

Zła z kolei jest taka, że wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że oba remonty gmina grubo przepłaci. Co gorsza – na remonty nie odbył się żaden przetarg. Oba zamówienia, choć słono płatne, zostały udzielone przez Roberta Roja z tzw. wolnej ręki, czyli z pominięciem prawa zamówień publicznych. I tu druga zła wiadomość – wójt w tej sprawie zwyczajnie i bezczelnie kłamie! Ale o tym za chwilę… Wróćmy do umów.

Jeśli na nie popatrzeć, na pierwszy rzut oka wszystko jest w porządku. Pominąwszy fakt, że przy odrobinie starań i zwykłego gospodarskiego podejścia obie te inwestycje (w tym samym, albo nawet lepszym standardzie) można przeprowadzić o połowe taniej.

Za remont placu przy łapanowskim przedszkolu gmina zapłaci firmie TRAN-ZIEM, która nota bene zajmuje się głownie transportem miejskim i podmiejskim, a nie placami zabaw 83 tys. 630 zł. To oczywiście poniżej progu, który wymaga od gminy przeprowadzenia przetargu.

Podobnie jest z drugim remontem. Za nowy plac zabaw przy szkole w Zbydniowie gmina zapłaci tej samej firmie TRAN-ZIEM 78 tys. 214 zł. A więc znów poniżej „progu”. Obie umowy podpisane są przez wójta Roberta Roja.

Problem polega na tym, że zgodnie ze wszystkimi zasadami oraz interpretacjami prawa zamówień publicznych mamy w tym przypadku do czynienia z tzw. dzieleniem zamówienia. To NIEDOPUSZCZALNE i może się wiązać z bardzo poważnymi konsekwencjami. Łącznie z ostrymi karami i unieważnieniem umów.

Gmina zwyczajnie nie może zamówienia np. na 100 komputerów, na które by musiała przeprowadzić przetarg podzielić na dwa zamówienia, by obejść konieczność przeprowadzenia przetargu (np. jedno zamówienie na dostawę 35 komputerów, a drugie – na dostawę 65). To dość logiczne. Po to jest prawo o przetargach, by nie stosować takich prymitywnych sztuczek. A jeśli ktoś jest na tyle głupi, by je stosować – by poniósł konsekwencje.

Niestety, taką właśnie sytuację mamy w przypadku umów na remonty placów zabaw. Przedmiot zamówienia jest podobny (remont placu zabaw), wygrywa ta sama firma (TRAN-ZIEM) i to w tym samym czasie (obie umowy zostały podpisane dokładnie tego samego dnia – 26 lipca). A łączna ich wartość to…

161 tys. 844 zł

a więc znacznie powyżej progu 30 tys. euro, czyli ok. 130 tys. zł, który bezwzgłednie wymaga przeprowadzenia przetargu!

O sprawie został już powiadomiony Urząd Zamówień Publicznych i z naszych informacji wynika, że uważnie przygląda się sprawie.

Ale to dopiero pierwsza część tej opowieści…

Okazuje się bowiem, że firma TRAN-ZIEM, która należy do Jerzego Satoły jest już dobrze znana gminie. Place zabaw to jej trzecia i czwarta robota dla gminy. Trzy zostały zlecone za czasów obecnego wójta (wszystkie trzy z pominięciem przetargów)! Ale…

Naprawdę lukratywne zlecenie firma miała za poprzedniego wójta. Jego wartość opiewała w sumie na…

2 mln 260 tys. 170 zł

To nic innego jak odbudowa dobrze znanego wszystkim boiska sportowego w Łapanowie. I żeby nie było wątpliwości – tu firma wygrała przetarg!

Tak dochodzimy do sedna tej opowieści. Roboty przy boisku zostały wykonane w latach 2012-13. Najwyraźniej jednak firma miała problem z płatnościami, bo z dokumentów gminy wynika, że pieniądze dostała dopiero w… 2017 roku. Mało tego – nie na podstawie umowy, ale na podstawie UGODY SĄDOWEJ z gminą.

Nie znamy treści tej ugody, ani natury sporu, który wymagał ingerencji sądu. Z jednej strony to gmina mogła nie płacić i firma złożyła pozew po czym zawarła ugodę. Z drugiej – prace mogły zostać źle wykonane, gmina nie chciała zapłacić, ale wobec wykonania pewnych prac ostatecznie zawarła ugodę. Ale możliwy też jest każdy inny wariant.

Faktem jest (jak wynika z dokumentu, do którego dotarliśmy), że pieniądze za prace wykonane za poprzedniego wójta firma dostała cztery lata po wykonaniu prac i to na podstawie ugody sądowej. A więc ewidentnie był jakiś spór, który sprawił, że sprawa wylądowała w sądzie.

W tej sprawie są jeszcze dwa „smaczki”.

Pierwszy jest taki, że od 2017 roku (a więc od roku zawarcia ugody) firmy Satołów dostają hojne zamówienia od gminy. Firma Mirosława Satoły (Przewóz Towarów oraz Budownictwo Drogowe Roboty Ziemne) od czerwca 2017 roku dostała już od gminy zamówienia warte w sumie prawie…

150 tys. zł.

Co ciekawe, ostatnie, najbardziej lukratywne w lipcu tego roku. Pierwsze na remont i zagospodarowanie otoczenia wokół świetlicy w Chrostowej na ponad

53 tys. zł

i drugie – na zagospodarowanie terenu wokół świetlicy na Wolicy na

68 tys. zł.

Co ciekawe – oba zlecenia oczywiście bez przetargu (ale tu nie ma dzielenia zamówień)! Taka oto przypadkowa koincydencja zdarzeń oraz nazwisk…

Dokument możecie prześledzić poniżej…

I do tego dochodzi jeszcze jeden „smaczek” – bezczelnie kłamiący Robert Roj! Niestety, bo to zwykły WSTYD!

Kiedy po raz pierwszy napisaliśmy o sprawie, Robert Roj nas ostro zaakował na Facebooku.

Insynuował, że go pomawiamy

A co do przetargu idzie Pan po bandzie głosząc swoją tezę, PRZETARGI były ogłoszone i to co Pan publikuje jest POMÓWIENIEM

Od redakcji:

Nie panie wójcie. Żadnych przetargów nie było!

Nawet w umowach, które Pan podpisał z firmą TRAN-ZIEM 26 lipca tego roku (a którymi dysponujemy) na samym początku zostało wyraźnie zaznaczone, że zamówienie zostało udzielone BEZ stosowania prawa zamówień publicznych!

Idziemy do sądu?




3 Comments

  1. Nowy plac zabaw na pewno sprawi wiele radości dzieciom, ale może przy okazji wymienić drzwi wejściowe do przedszkola bo są zawsze otwarte każdy może wejść… Straszna nieodpowiedzialność…

  2. Dlaczego pan zamienia kwote 30 tys euro na kwote brutto czyli 161 840 zl, i nie remonty tylko z tytulow wynika ze przebudowa i budowa, i dotyczy dwoch odrebnych miejscowosci

    • Nie bardzo rozumiem wątpliwość? Jakby nie liczyć łącznie próg jest przekroczony. To po pierwsze. A po drugie, wystarczy spojrzeć na pierwsze lepsze omówienie pzp, choćby na stronie UZP, by się przekonać, że to ewidentne niedozwolone dzielenie zamówienia (podobieństwo przedmiotowe, funkcjonalne, tożsamość czasowa i jeden wykonawca). I różne nazwy czy miejscowości nie mają tu nic do rzeczy. Ale oczywiście tego typu wątpliwości rozstrzyga UZP. Może powie, że jest OK.

Komentowanie jest wyłączone.