Pociąg do Zagórzan – jak to właściwie jest?

Fot. pixabay

Rozpala emocje i budzi nadzieje, a w Łapanowie stał się nawet jednym z tematów kampanii wyborczej. Ale jest równie odległy i mglisty jak igrzyska w Zakopanem.

Na początek jedno dość istotne wyjaśnienie, bo nie wszyscy o tym wiedzą. Pociąg do Zagórzan przede wszystkim miałby być nie „do” Zagórzan, a „przez” Gdów i Zagórzany do Szczyrzyca. A dalej do Nowego Sącza i Zakopanego.

A teraz trochę historii, bo pomysł budowy linii kolejowej z Podłęża przez Gdów i Zagórzany do Piekiełka koło Tymbarku nie jest ani oryginalny, ani nowy. Co więcej – ma grubo ponad 100 lat. I gdyby żyli dziś nasi pradziadkowie, albo dziadkowie pewnie by potwierdzili, że już za ich czasów w Zagórzanach miała być stacja. A tak się składa, że ciągle jej nie ma…

Pomysł budowy takiej linii zrodził się jeszcze pod koniec XIX wieku. Austriacy, którzy panowali wtedy na tym terenie i często jeździli z Krakowa do Wiednia zauważyli wtedy mianowicie, że gdyby uzupełnić stosunkowo niewielki, bo około 70-kilometrowy odcinek linii kolejowej od Podłęża do Szczyrzyca, do Wiednia mogliby jeździć nie tylko wygodniej, ale też dużo szybciej.

Na początku XX wieku zaczęły się więc pierwsze przymiarki do opracowania planów budowy linii kolejowej przez Gdów. Tym bardziej, że chodziło nie tylko o wygodę pasażerów, ale również szybszy, a co za tym idzie tańszy przewóz towarów.

Niestety, plany ostatecznie nie powstały, a linia nie została wybudowana. Wszystko pokrzyżował wybuch I wojny światowej.

Po I wojnie pomysł jednak wrócił. Ktoś zauważył bowiem, że gdyby przez Gdów i Zagórzany powstała linia, podróż z Warszawy i Krakowa do tak modnego wówczas wśród elit Zakopanego mogłaby być dużo szybsza, niż przez Chabówkę. Co więcej, plany przewidywały, że linią przez Zagórzany miała jeździć Luxtorpeda, przedwojenny polski superpociąg, który już wtedy rozwijał większe prędkości, niż obecne Pendolino.

I znów, żadne dokładne plany nie powstały, a linia nie została wybudowana. Tym razem wszystko pokrzyłował wybuch II wojny światowej.

Ze względu na te wojenne historie i nazwę miejscowości, do której linia Podłęźe-Piekiełko miała prowadzić została nawet przez niektórych ochrzczona pogardliwie „piekielną linią”.

Po wojnie pomysł przycichł, ale znów zaczął powracać na początku lat 90. XX wieku, a jeszcze mocniej w ostatnich latach, gdy pojawiła się szansa na ogromne fundusze unijne na kolejnictwo i zaczęło się mówić o igrzyskach w Zakopanem. Co więcej, w planach zagospodarowania terenów w Gdowie pod linię kolejową-widmo zarezerwowany jest nawet specjalny korytarz. Dla właścicieli działek jest to zresztą gigantyczny problem. Bo z jednej strony nie mogą na swoich działkach nic wybudować i trudno je sprzedać, a z drugiej – nich od nich nie wykupuje gruntów i nie wiadomo czy w ogóle to kiedykolwiek nastąpi.

Według planów stacja w Gdowie miałaby powstać za hotelem Oriza, dalej miałaby powstać długa estakada do Podolan i dalej przez Zagórzany tunelem do Szczyrzyca, a następnie rozwidleniem w jedną stronę przez Tymbark do Nowego Sącza, a w drugą przez Mszanę Dolną do Nowego Targu i Zakopanego. A dalej – na południe Europy.

Fot. http://pociagautobusgory.pl/podleze-piekielko

Co o planach wiadomo? Przede wszystkim to, że inwestycja byłaby przepotwornie droga! Jej koszty szacowane są na ponad 7 mld zł! Gdyby rzeczywiście do niej doszło, byłaby to jedna z największych takich inwestycji w Polsce, a z drugiej strony – największa inwestycja kolejowa w Małopolsce od czasów Austrowęgier.

Ze względu na trudne, górzyste ukształtowanie terenu na trasie musiałoby powstać 11 tuneli, 7 estakad i co najmniej kilka mostów. Na nowym odcinku pociągi mogłyby jeździć nawet z prędkością 160 km/h. Dzięki temu podróż z Krakowa do Zakopanego mogłaby się skrócić do ok. 90 minut, a do Nowego Sącza nawet poniżej godziny. O wszystkim tym możecie przeczytać TUTAJ.

To teraz rzut oka na to, co w tej sprawie się rzeczywiście dzieje?

W tym roku PKP rzeczywiście przystąpiły do prac przygotowawczych. Do budowy linii droga jednaj jeszcze nie tylko wyboista i bardzo ciężka, ale przede wszystkim bardzo daleka.

Na razie zaczynają się bowiem prace nad opracowaniem wstępnej dokumentacji projektowej. Ten etap potrwa co najmniej do 2021 roku. Jakiekolwiek pierwsze prace i konkretne działania, jeśli w ogóle, zaczną się nie wcześniej jak w latach 2020-24. Wedle tych przymiarek całość inwestycji miałaby się natomiast zamknąć do roku… 2027.

Wcześniej, niż za te 10 lat w Zagórzanach, gdzie rzeczywiście miałby powstać przystanek, żadnego pociągu raczej nikt nie zobaczy. Możecie o tym przeczytać TUTAJ. Na razie nie ma się więc co cieszyć, że oto lada moment z Łapanowa do Krakowa będzie można szybciej dojechać pociągiem zamiast busem.




10 Comments

  1. od pana Andrzeja Śliwy
    W sprawie podnoszonego i kilkukrotnie wyśmiewanego pomysły zabiegania o stację kolejową w Zagórzanach nadmieniam, że w dniu 29.10.2018 r. spotkałem się już w tej sprawie z Panem Zbigniewem Wojasem Wójtem Gminy Gdów. To spotkanie jeszcze bardziej utwierdziło mnie o konieczności właśnie w tej kadencji pilnowania sprawy Zagórzan, ponieważ lokalizacja tej stacji w tym miejscu nie jest przesądzona. Jeżeli powierzycie mi Państwo funkcję Wójta wspólnie z Panem Zbigniewem Wojasem, będziemy zabiegać o tą lokalizację. Rozmawiałem również o obwodnicy Gdowa, w kontekście mojego planu przekwalifikowania drogi powiatowej Zagórzany – Grabie – Tarnawa – Limanowa na drogę wojewódzką. Pan Wojas starał się o obwodnicę Gdowa od 12 lat! Tutaj również uzyskałem cenne wskazówki i dlatego Wiem, że tą sprawą należy się zająć jak najszybciej.
    ➡️Kończąc chciałbym zapewnić, że jeżeli powierzycie mi Państwo sprawowanie funkcji Wójta przedstawię Wam do wiadomości publicznej tzw. bilans otwarcia, abyście wiedzieli z jakiego poziomu startujemy. Podobny bilans przedstawię na końcu kadencji.
    Szanowni Państwo, jeszcze raz proszę wszystkich o zmobilizowanie się w Niedzielę oraz o jasny i zdecydowany komunikat, w którym kierunku podążamy?!
    Serdecznie pozdrawiam,
    Andrzej Śliwa

  2. Panie redaktorze proszę napisać o podróży w kosmos bo jest zaplanowana po niedzieli dla Roja podobno głównym sponsorem jest Mój Łapanów prawda czy fałsz?

    • Biorąc pod uwagę to, co pisze RIO, podróż w kosmos zaplanowana jest po niedzieli dla całej gminy 🙂 Dla Roja, Śliwy i wszystkich starych i nowych radnych! Serio, może się zacząć armagedon, jakiego Łapanów jeszcze nie widział, ale kilka gmin go juz doświadczyło! Dla nauczycieli, urzędników, sprzątaczek oraz firm współpracujących z gminą… Dla wszystkich.
      Sorry, Mój Łapanów nie dysponuje jeszcze takimi funduszami, by im w tej podróży pomóc 😉

      • do Karol Manys nie będzie żadnego komisarza i żaden armagedon nie grozi.

        Odnośnie odpowiedzi to ja slyszalem o Roju w pierwszej kolejności nawet kask od Gagarina mu załatwiają,kask historyczny i on historią będzie po niedzieli,pozdrówki i z fartem…

  3. O tym wszystkim Śliwa informuje w swoim programie. Odsyła na konkretną stronę PKP. Nigdzie nie stwierdza, że linia powstanie w tej kadencji. Dlatego Panie Manys już dzisiaj trzeba zabiegać i pilnować tej stacji już dzisiaj! I Śliwa ma 100 % racji, szeroka koalicja wraz z Wójtem Gdowa musi działać, bo się obudzimy jak zwykle z ręką w nocniku! Jako jedyny podniósł tą kwestię. Brawo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.