Nielegalna wycinka? Co z tą lipą?

Fot. pixabay

Kto i dlaczego wyciął stare drzewa?

Nielegalna wycinka? Starostwo oficjalnie zaprzecza, by wydawało pozwolenie. Zatem kto i dlaczego pozowlił na wycinkę starych, ponad 100-letnich drzew?

Oto informacja, jaka dostaliśmy od Czytelnizki:

W poniedziałek przy ulicy Dworskiej w Łapanowie będą wycinane drzewa. Podad 100-letnie lipy. W gminie nam powiedziano, że nic nie da się zrobić, bo pozwolenie zostało już wydane przez starostwo. Lipy są zdrowe i nie przeszkadzają w budowie, dlatego nie rozumiem na jakiej podstawie zostało wydane pozwolenie. Dziwi nas też bardzo dlaczego popierający ekologię wójt na to pozwolił.

Pan Wojciech Sotoła był dzisiaj na oględzinach tych drzew, co powinno mieć miejsce po złożeniu wniosku o pozwolenie na wycięcie. Pytanie na jakiej podstawie takie pozwolenie zostało wydane. Powiedział żebym złożyła pisemny wniosek o wydanie protokołu z oględzin (których nie bylo przed wydaniem pozwolenia). Dziwne, że poprzedniemu wlascicielowi nie chciano przez kilka lat wydać takiego pozwolenia, a zaraz po sprzedaży drzewa stały się „stare, chore i zagrażające budynkom”. Mieszkamy tam od 40 lat i tylko raz trzeba było przyciąć jedną gałąź, która wygięła się nad drogę. Co więcej, panowie z elektrowni regularnie przycinają gałęzie żeby nie uszkodziły linek od pradu.

Interesujemy się. Pytamy starostwo:

Bardzo prosimy o informację czy rzeczywiście starostwo wydało pozwolenie na wycinkę ponad 100-letnich lip przy ulicy Dworskiej w Łapanowie? Jeśli tak, ilu drzew to dotyczy, z czego wynika potrzeba ich wycinki oraz czy istnieje możliwość odstąpienia od tego?

Oto odpowiedź (błyskawiczna, NATYCHMIASTOWA! Nie tak jak w przypadku nastawionego w kampanii na otwartość i transparentność wójta Gminy Łapanów, która na wszelkie pytania odpowiada w ostatnim terminie, albo po nim):

Starosta Bocheński nie wydawał decyzji zezwalającej na wycięcie ponad 100-letnich lip przy ul. Dworskiej w Łapanowie.

Ale Czytelniczka pisze w piątek:

Pan Nowojowski, właściciel eternetu, odłączył dzisiaj światłowody na całej ulicy. Najpierw twierdzili, że na prośbę wlasciciela sklepu auto części. Oczywiście Pan Prezes był „nieobecny”, ale prośby o podłączenie internetu ponownie zostały przekazywane. Po niezliczonej ilości telefonów na infolinię, prezes przekazał, że będzie to uznane, jako „planowana awaria”. Bo przecież awarię da się zaplanować na dwa dni do przodu (…)

Czytelniczka wie, że starostwo żadnego pozwolenia nie wydawało:

Wiem, rozmawiałam z panem z ochrony środowiska. Dzisiaj złożyłam wniosek w gminie o wydanie protokołu z oględzin. Mam mieć odpowiedź w poniedziałek rano. Pan Wojtek wyszedł wcześniej do domu bo „jest chory”, więc się z nim nie widziałam, tylko rozmawiałam przez telefon wcześniej. Wczoraj teoretycznie w pracy był, sąsiad trzy razy chodził do niego ale nie zastał. Dzisiaj jak pan Wojetek przyszedł zobaczyć na drzewa, po raz pierwszy. Jeśli w poniedziałek go nie bedzie, to porozmawiam z wojtem. Tauron też nie chce udzielić żadnej informacji na czyje polecenie odłączają prąd na caly dzień. Twierdzą że nie mają nr telefonu do nikogo, dosłownie do nikogo. Jedyne co możemy zrobić to złożyć reklamację, na rozpatrzenie ktorej mają 14 dni.

I dodaje…

Pan Wojtek też powiedział że żadnej decyzji urząd nie wydał, a pozwolenie na wycięcie jest.

Zatem czyje?

Czytelniczna, zapytana o wycinkę, odpowiada, że się „zdarzyło”, ale co, mamy się dowiedzieć z plotek.




22 Comments

  1. Lipa była lipy nima
    Czyja jest to wina
    Prezesa, był prezesa nie ma
    Czy zmieniła się siedziba
    Taka krótka opowiastka co spotkało lipę na siedlisku obok Staszka

  2. Lipa była lipy nima
    Czyja jest to wina.
    Prezes był prezesa nima
    Czy zmieniła się siedziba.
    Taka krótka opowiastka co spotkało lipę na siedlisku obok Staszka

  3. Jeśli jest właściciel drzew to winien swobodnie nim dysponować to jego własność. Jakim prawem ktoś dysponuje własnością innego człowieka niech sobie u siebie posadzą co im się podoba a nie wpieprzać się w cudzą tyle. Doszliśmy do paradoksu że inni ludzie oraz urzędy Zarządzają w coraz większym zakresie prywatną własnością od której płacimy podatki a nie możemy swobodnie dysponować. Głupie państwo polskie doszło do absurdu że nawet samochodu nie mogę sobie zostawić po okresie jego użytkowania tylko jesteśmy zmuszani do jego złomowania.

    • Ano tak ze jak jest to zabytkowa aleje to nie powinno się jej wycinać, podobnie jak by dąb na rynku stał na czyjejś działce chciałbyś żeby go wyciął ?

      • Zabytkowych nie ruszamy i wszystko w temacie. Natomiast pozwolenia na decyzję urzędnika to przeciesz patologia i popieranie korupcji bo skoro Poprzedni właściciel nie Mógł wyciąć a obecnie owszem tak o czym to świadczy jak nie o uznaniowości decyzji urzędniczej. ale jeśli nie są to zabytki to niech każdy właściciel wycina kiedy i co ma ochotę.

  4. MILCZĄCA ZGODA
    Po przeprowadzeniu oględzin właściciel musi się uzbroić w cierpliwość i poczekać dodatkowe 14 dni. Tyle bowiem czasu dają przepisy wójtowi, burmistrzowi (prezydentowi miasta na prawach powiatu) na wniesienie sprzeciwu w formie decyzji administracyjnej. Jeżeli w ciągu 14 dni urząd się nie odezwie, tzn. że wyraził milczącą zgodę i można ruszać z wycinką. Wniesienie sprzeciwu oznacza natomiast, że właściciel prywatnej posesji może wyciąć drzewo dopiero po uzyskaniu zezwolenia, za które nie będzie jednak płacił.

    Uwaga! Przepisy przewidują możliwość skrócenia 14-dniowego terminu oczekiwania na reakcję adresata zgłoszenia. Wystarczy wystąpić do urzędu gminy (miasta) o wydanie zaświadczenia, że nie wniesie sprzeciwu. Mając zaświadczenie w ręku, można ruszać z wycinką.

    • Czyli jak to się ma do informacji Czytelniczki: W GMINIE nam powiedziano, że nic nie da się zrobić, bo pozwolenie zostało już wydane przez STAROSTWO?
      Sorry, nie mam bladego pojęcia jakie są przepisy dotyczące wycinki drzew. Ale ktoś tu z kogoś robi idiotę! I mało to jest fajne! Bo starostwo żadnego pozwolenia nie wydawało!
      Czyli kto wydał to pozwolenie?
      BTW: niezależnie od tego, kto zgodę wydał, wycinkę stuletnich, zdrowych drzew uważam za barbarzyństwo!

      • wszedzie wam odpowiedzieli zgodnie z prawda i prawem 😉 starostwo decyzji z pewnoscia nie wydalo bo skoro grunt na ktorym znajduja sie drzewa sa na prywatnej posesja to starostwo do tego nic nie ma 🙂 z tego co mi wiadomo to w zeszlym roku zmianily sie przepisy odnosnie wycinki drzew i teraz gminy nie wydaja pozwoleń tylko przyjmuja zgloszenie i po oględzinach spisuje sie protokół.
        ja tylko jestem ciekawa kto poniesie odpowiedzialnosc za to jak przy pierwszej lepszej wichurze te drzewa na kogos spadna i niedaj boze kogos zabija…
        Panie Manys wystarczy zapoznac sie z przepisami i juz by Pan wszystko wiedzial a nie robil sensacji z niczego i wykorzystywal ciemnote pseudo ekologa…

  5. Niech będzie co chcę. Ważne żeby gminne władze określiły się w końcu czy dały zezwolenie czy nie. Jeśli dały to nie ma tematu, drzewa do wycięcia i tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.