Listonoszka wielickiej poczty przywłaszczyła sobie kilkaset przesyłek

pixabay.com

Funkcjonariusze wielickiej Policji zatrzymali 23-letnią listonoszkę, mieszkankę powiatu wielickiego. Jak się okazało kobieta od kilku miesięcy nie dostarczyła sporej ilości listów i paczek do adresatów.

 

Wszystko zaczęło się od zgłoszenia jednej z mieszkanek gminy Wieliczka, która długo nie otrzymywała oczekiwanej przez nią korespondencji. Udała się do placówki poczty aby wyjaśnić sprawę. Tam dowiedziała się, że jej przesyłka została odebrana o czym świadczył złożony na karcie pokwitowań odbioru podpis. Kobieta kategorycznie zaprzeczyła aby podpis był jej. Zbulwersowana całą sytuacją kobieta niezwłocznie powiadomiła Policję o podrobieniu podpisu oraz przywłaszczeniu listu poleconego adresowanego do niej.

 

 

W tym samym dniu funkcjonariusze policji dokonali zatrzymania 23-letniej kobiety pracującej  w wielickiej poczcie Podczas przeszukania pomieszczeń w których przebywała ujawniono około 800 różnego rodzaju niedoręczonych  przesyłek. Przedstawiono jej szereg zarzutów z  art. 267, 268 i 276 kodeksu karnego dotyczących  utrudniania osobom uprawnionym zapoznania się z informacją   ( w tym przypadku korespondencją), uzyskania dostępu do informacji dla niej nieprzeznaczonych otwierając zamknięte pismo, jak również ukrywanie dokumentów. Kobieta przyznała się do stawianych jej zarzutów. Z uwagi na charakter sprawy nie jest wykluczone, że podejrzanej zostaną przedstawione kolejne zarzuty. Grozi jej do 2 lat pozbawienia wolności.  Sprawę prowadzi KPP w Wieliczce pod nadzorem Prokuratury.

 

Poniżej komentarz byłego listonosza:

Kochani, zanim zaczniecie wydawać wyroki na dziewczynę, posłuchajcie co mam do powiedzenia jako były listonosz tegoż Urzędu. Owszem, zawaliła dwie sprawy: po pierwsze nie powinna zabierać przesyłek do domu, po drugie nie powinna podrabiać podpisów na karcie doręczeń (prokurator). Na Polsacie podali również informację że część znalezionych przesyłek była otwarta w co ja osobiście już nie wierzę. To już było szukanie taniej sensacji przez media!
Dziewczyna zatrudniona jako listonosz zaledwie od 3 miesięcy dostaje do obsługi najcięższe autorejony, z tego co Państwo tu piszą: Zabawa,Sułków,Grajów. Akurat miałem okazję jeździć po tych rejonach i powiem szczerze było bardzo ciężko! Praca na 10 godzin dziennie dla kogoś kto nie zna rejonu! Dziewczyna podobno chodzi jeszcze na studia dzienne, więc nie widzę żadnych szans na rozwiezienie tych przesyłek przez nią. Ponieważ pewnie jest ambitna, więc nie przyznała się nikomu że sobie nie radzi i zabierała listy po kryjomu do domu, z nadzieją że w czasie wolnym je dostarczy. Niestety przesyłek nie ubywało a dochodziły następne, i to już ją „przerosło”. Tu rodzi się takie pytanie: gdzie były do tej pory osoby kontrolujące listonoszy? Bo założę się że niepokojące sygnały od klientów dochodziły na Urząd dużo wcześniej!
Od kilku lat na Poczcie Polskiej listonosze walczą o godne płace i warunki pracy (protesty, pikiety, rozmowy, strajki). Brakuje listonoszy, dużo osób (tak jak ja)zmieniło profesję. Ci co zostali, dostają 300 zł premii za przyprowadzenie nowego pracownika, gdyż nikt nie chce pracować jako listonosz!!! Sam byłem świadkiem jak przyszło 2 młodych pracowników i uciekli po 3 dniach pracy.
Prezes i dyrekcja nie widzi problemu, pracowników ubywa a punktów doręczęń cały czas przybywa. Dlatego na Poczcie jest jak jest!!!
Na koniec mam taki apel. Szanuj listonosza swego bo możesz mieć gorszego!!! Zakładajcie skrzynki, dzwonki, domofony i numery na domach w widocznym miejscu bo to ułatwia pracę doręczyciela (nie tylko z Poczty Polskiej).
Pozdrawiam!!!

 

Co Wy na to?