Co łapanowski wójt może u siebie w urzędzie i dlaczego nic?

Mówi się czasem, że wójt na swojej zagrodzie jest równy wojewodzie. Niestety, w łapanowskim Urzędzie Gminy to kompletnie nie działa. Dlaczego?

 

Odkrywamy szokujący fakt na temat ludzi z urzędu. Okazuje się, że Robert Roj jest praktycznie ubezwłasnowolniony wobec swoich podwładnych. Urząd działa z kolei niczym ochronka…

Okazuje się, że w Łapanowie co piąty pracownik Urzędu Gminy jest praktycznie nie do ruszenia. Tak im się w każdym razie wydaje…

Jak nas informuje Robert Roj, na 35 osób zatrudnionych w gminie aż SIEDEM jest w tzw. okresie ochronnym. Powoduje to, że ich kierownik, czyli wójt, nie może im praktycznie nic zrobić. Mogą sobie bimbać, lekceważyć obowiązki, a wójt i tak nie może ich ani zwolnić, ani obniżyć im pensji. Ale, ale… Czy na pewno?

Okres ochronny to nic innego jak gwarancja dla ludzi przed emeryturą, że nie zostaną wyrzuceni z pracy. Kodeks Pracy mówi, że pracodawca (w tym wypadku gmina) nie może wypowiedzieć umowy o pracę, ani warunków zatrudnienia pracownikowi, któremu brakuje nie więcej niż 4 lata do osiągnięcia wieku emerytalnego. Dla kobiet jest to więc 56 lat, a dla mężczyzn – 61.

Przepisy powstały po to, by firmy nie pozbywały się bezmyślnie osób, którym niewiele brakuje do emerytury, i które mogą mieć problemy ze znalezieniem nowej pracy. Mają jednak jeden negatywny skutek – tacy pracownicy mogą myśleć, że są nie do ruszenia i lekceważyć obowiązki. No bo przecież szef i tak nie może im zrobić. Ale…

Są pewne przepisy i pewne kruczki prawne, które jednak pozwalają na dyscyplinowanie takich ludzi. Mało tego – w niektórych wypadkach pozwalają też na podziękowanie im za współpracę, albo obniżenie im pensji. I nie musi to być wcale zwolnienie dyscyplinarne. To prawda, wymaga to pewnych zabiegów, ale nie jest tak, że osoby w okresie ochronnym są bezkarne i nie można im nic zrobić.

Specjaliści od rynku pracy podkreślają, że dojrzałe osoby mogą być lepszymi pracownikami, niż młodzi. Wiedzą to też mądrzy pracodawcy. Dlatego wielu z nich chętniej zatrudnia właśnie takie osoby. Starsi pracownicy mają więcej doświadczenia, zazwyczaj są bardziej odpowiedzialni i nie mają małych dzieci. Ale wszystko to pod warunkiem, że sumiennie podchodzą do obowiązków.

Urząd Gminy Łapanów kilka razy już pokazał, że nie działa tak jak powinien. Szczytem wszystkiego była sytuacja sprzed roku, gdy urzędnicy zignorowali ostrzeżenie o skażeniu gminnego wodociągu i nakaz natychmiastowego wstrzymania dostaw wody. W efekcie mieszkańcy prawie przez dobę pili skażoną wodę, a o wszystkim dowiedzieli się dopiero dzień później.

W każdym normalnym urzędzie sytuacja taka skończyłaby się trzęsieniem ziemi – poleciałyby głowy. W Łapanowie nic takiego się nie stało. Wójt najwyraźniej boi się ludzi, którzy są pod ochroną, albo nie wie, że mimo wszystko może ich dyscyplinować. Jeśli zachodzi taka potrzeba – również zmniejszyć im pensje.

A przypomnijmy – większość z Was uważa, że plan ratunkowy dla finansów gminy należy zacząć od obniżenia wynagrodzeń w urzędzie.




6 Comments

  1. wy alarmowaliście o 20 i dobrze to pamietam ale musze stwierdzić ze Niestety tylko wy. 🙁 a gdyby was nie było to co w tedy
    a co do trzesienia to … no własnie cisza

  2. juz widze ten nagłówek- „wójt zwalnia staruszka którego nikt nie przyjmie- czyzby nie miał serca” 🙂
    a ciekawi mnie jeszcze jedno skoro tak wszyscy ciagle o tej wodzie mówią a nikt nie poniósł konsekwencji. dlaczego. i dlaczego gmina została powiadomiona o tej bakteri tylko meilem. mamy XXI wiek sa telefony internet telewizja radio. a tu krótki meil i dziwnym zbiegiem akurat o porze gdy w gminie nie ma nikogo – napewno wiedzieli ze wszystkie instytucje (lub wiekszość) pracuje do 16.00. sanepid powinien ponosic najwieksza odpowiedzialność za powstałą sytuacje – ale to tylko moja opinia

    • Jeśli UG będzie pracował jak trzeba, na pewno nie zobaczysz takiego nagłówka 🙂 Bo my akurat uważamy, że doświadczeni pracownicy są na wagę złota. Oczywiście pod warunkiem, że się nie opier…ją. A wygląda na to, że w Łapanowie to niestety wygląda inaczej… Co najwyżej zobaczysz, że „Bomba, wójt wreszcie wziął się za ogranianie dziadostwa”!
      UG przez PÓŁ roku nie potrafi rozwiązać problemu bezdomnego psiaka, który błąka się po Łapanowie… Reaguje dopiero, gdy na łeb wsiada im z groźbą ostrych kar towarzystwo opieki nad zwierzętami… I nagle okazuje się, że psiakowi można pomóc w dwie godziny! Można? Można! Nóż się w kieszeni otwiera na takie dziadostwo! Skoro zarobki są na europejskim poziomie, to robota też chyba taka powinna być… Czy się mylimy? LITOŚCI…
      Jeśli chodzi o wodę – tak, mamy XXI wiek, są telefony i maile. Ludzie po to je wymyślili, by się szybciej komunikować!
      Według naszych informacji telefon ALARMOWY z Sanepidu do gminy był po 14! O 16.03 był mail z dokumentami! DOKUMENTAMI! W tym przypadku decyzją o NATYCHMIASTOWYM unieruchomieniu wodociągu! Współczesny świat nie zna szybszej formy przekazywania wiadomości i dokumentów, niż telefon i mail.
      Ty się kiedy dowiedziałeś? My alarmowaliśmy, po potwierdzeniu w Sanepidzie, ok. 20. Tu masz opis całej sytuacji: http://mojlapanow.pl/gmina-przyznaje-wiedzielismy-wczesniej-opisuje-ze-skazeniem-bylo/
      Sorry, w normalnych warunkach po całej akcji ratunkowej w urzędzie byłoby trzęsienie ziemi i jakiś łeb by spadł! Taka prawda! W Łapanowie NIC!
      Gdyby wysłali pocztą (ZPO) przez dwa tygodnie piłbyś skażoną wodę? No dla Państwa z urzędu najwyraźniej tak by było wygodniej 😉
      Pozdrawiamy 🙂

Komentowanie jest wyłączone.