„Gazeta Krakowska” o moście w Kamyku: przetarg rozpisany a pieniędzy brak

Łapanów znów zagościł na łamach „Gazety Krakowskiej”. Tym razem za sprawą mostu w Kamyku. Gmina ogłosiła przetarg chociaż pieniędzy na ten cel nie ma – pisze gazeta.

Jak zwraca uwagę Mirosław Legutko, prezes krakowskiego oddziału Regionalnej Izby Obrachunkowej ogłaszanie przetargu na nowy most bez zabezpieczonych środków w budżecie jest nieprawidłowe.

– Bo w przypadku jego unieważnienia może to się skończyć roszczeniami ze strony oferentów – podkreśla w „Gazecie Krakowskiej”.

W kwietniu gmina dostała od wojewody 4,5 mln zł subwencji na inwestycję. Plany przewidują jednak, że most ma kosztować 5,5 mln zł. Istnieją obawy, że może nawet więcej. Łapanów, który już w zeszłym roku zmuszony był ratować się kredytami w firmach pożyczkowych, bo żaden bank mu już nie chciał udzielić normalnego kredytu musi więc jakimć cudem znaleźć co najmniej milion złotych. Inaczej inwestycja nie dojdzie do skutku.

Wprowadzenie dotacji do budżetu to jedno. Gmina musi jeszcze znaleźć pieniądze na tak zwany wkład własny, a znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej – zauważa „Gazeta Krakowska”.

Wójt Robert Roj nie odpowiada na pytanie skąd chce wziąć brakujący milion? Być może będzie coś więcej wiadomo na ten temat po zwołanej na czwartek sesji Rady Gminy. Jak donosi „Gazeta Krakowska”, na piątek zaplanowano natomiast otwarcie ofert przetargowych.

Z naszych wyliczeń wynika, że gdyby most rzeczywiście miał kosztować tyle, ile planuje na niego wydać gmina, byłaby to jedna z najdroższych tego typu przepraw. Jeden metr nowej kładki kosztowałby prawie tyle, ile nowe mieszkanie. A wszystko w warunkach, gdy gmina jest zadłużona po uszy i znalazła się na liście 20. najbardziej zadłużonych gmin w kraju.

– Logika nakazuje, by mieć w portfelu pieniądze, jeśli wybieramy się na zakupy. A jeśli wkładamy coś do koszyka, to liczymy, czy nas stać na takie zakupy. Wygląda na to, że obecne władze gminy nie bardzo o tym pamiętają – komentuje w „Gazecie Krakowskiej” nasz wydawca, potencjalny kandydat na następcę Roberta Roja.




7 Comments

  1. Wójtowi to się pali, ale kładka pod nogami. Wybory coraz bliżej i trza się wykazać. A może by tak zrobił bilans 4 rządów: ilu pracowników zwolnił, lub ilu zmusił do zwolnienia, co zlikwidował, co sprzedał.

  2. Rój jest człowiekiem, który nie liczy się ze zdaniem nikogo i niczego. Potrafi w 1 minutę zaprzepaścić starania jakie ponosili ludzie przez lata. Nie pyta nikogo o zdanie i ze zdaniem nikogo się nie liczy. Ma być jak postanowi. Ta gmina, lasy, urzędy i ludzie nie są Twoją własnością wójcie. To oni ją stworzyli i oni Cię rozliczą za wszystko. AMEN

  3. Witam nie ma powodu by trzymać to w tajemnicy iż wójt właśnie będzie sprzedawał 3 hektary lasu w kobylcu . Skoro w tamtym roku sprzedał 52 działki w Łapanowie (osiedle domków plus wolne działki) bez przetargu i cichutko tym razem trzeba nagłaśniać następną sprzedaż Roberta Roja która też ma być po cicho. Jako radny mam dość takiego wyprzedawanie majątku gminy.

    • Panie Radny,
      bardzo dziękuję za informację. Można prosić o telefon? Mój numer 693108584.
      Pozdrawiam

  4. W końcu mamy portal który porusza tak ważne sprawy, i pisze prosto z mostu jak jest. Jaki jest twój pomysł na pozyskanie środków na budowę tego mostu – jako przyszłego wójta.

    • Witam,
      poza jakąkolwiek dyskusją jest, że most musi powstać i to szybko, bo zwyczajnie jest niezbędny mieszkańcom. Prawda jest jednak taka, że sytuacja finansowa gminy jest tak dramatyczna, że zwyczajnie jej nie stać na tak droga inwestycję. Obym sie mylił, ale moim zdaniem opowieści o budowie mostu za 5,5 mln zł można włożyc między bajki. Tym bardziej, że nie ma nawet takiej potrzeby. Gdybym ja był wójtem, nie dopuściłbym nawet do tak drogiej inwestycji. Bo jeśli metr tego mostu ma wedle obecnych przymiarek kosztowac tyle, co nowe mieszkanie, to jest absurd.
      Jaki w tej sytuacji pomysł na budowę? Bardzo prosty. Pisaliśmy o nim już kilkakrotnie na portalu. Nie ma co wyważać otwartych drzwi – trzeba się uczyć od lepszych. Kiedy władze Włodawy znalazły się kilka lat temu w podobnej sytuacji, najzwyczajniej na świecie poprosiły o pomoc wojsko. W efekcie most był 10 razy tańszy. To jeden z pomysłów.
      Nie zmienia to oczywiście faktu, że pieniądze i tak trzeba jakoś wygospodarować. I tu nie ma co ukrywać – konieczne będą oszczędności. Bo fundusze na pewno nie powinny pochodzić z kolejnych kredytów. Tym bardziej, że i tak nikt ich już nie chce udzielać na cywilizowanych warunkach. Być może trzeba też przenegocjować warunki promesy?
      A jeśli to nie pomoże, gmina daje materiały, zbieramy chłopów i remontujemy to, co jest. Choćby po nocach. Byle się dało normalnie przejechać. I niech mi nadzór budowlany spróbuje robić z tym jakiekolwiek problemy, to zrobię aferę na całą Polskę a na most przywiozę choćby premiera i prezydenta!
      Pozdrowienia
      PS Ten most będzie, powstanie, ale nie w takiej cenie! Widziałem ten mostek, a właściwie kładkę na własne oczy i nikt mi nie wciśnie kitu, że jego remont kosztuje 5,5 mln zł! No nie kosztuje! Gminy zwyczajnie nie stać w tej chwili na bezmyślne wywalanie forsy w błoto!

Komentowanie jest wyłączone.