Franciszek: łzy mogą zrodzić nadzieję i nowe życie

Aby mówić o nadziei tym, którzy są zrozpaczeni, trzeba mieć udział w ich rozpaczy; aby otrzeć łzę z oblicza osoby cierpiącej, trzeba do jej płaczu dołączyć nasz. Tylko wtedy nasze słowa mogą naprawdę być zdolne, by dać trochę nadziei – Franciszek

Posłuchaj co Franciszek mówił podczas pierwszej w tym roku audiencji ogólnej.

Pełny tekst katechezy:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

 

W katechezie dzisiejszej chciałbym wraz z wami zastanowić się nad pewną postacią kobiety, która mówi nam o nadziei przeżywanej w płaczu. Mowa o Racheli, żonie Jakuba oraz matce Józefa i Beniamina, która – jak nam mówi Księga Rodzaju – zmarła, rodząc drugiego syna, czyli Beniamina.

 

Prorok Jeremiasz odwołuje się do Racheli, zwracając się do Izraelitów na wygnaniu, aby ich pocieszyć słowami pełnymi wzruszenia i poezji, to znaczy podejmuje płacz Racheli, ale daje nadzieję:

 

„To mówi Pan:
«Słuchaj! W Rama daje się słyszeć
lament i gorzki płacz.
Rachel opłakuje swoich synów,
nie daje się pocieszyć, bo już ich nie ma»” (Jr 31,15).

 

W wersetach tych Jeremiasz przedstawia ową kobietę swego ludu, wielką matkę swojego plemienia, w sytuacji bólu i płaczu, ale jednocześnie z perspektywą życia niewyobrażalnego. Rachelę, która w opisie Księgi Rodzaju zmarła w czasie porodu i zaakceptowała tę śmierć, aby dziecko mogło żyć, prorok ukazuje teraz jako żywą w Rama, gdzie zbierali się zesłańcy, opłakującą dzieci, które w pewnym sensie umarły, udając się na wygnanie; dzieci, których, jak sama mówi „już nie ma”, zniknęły na zawsze.

 

Dlatego właśnie Rachela nie chce być pocieszana. Ta odmowa wyraża głębię jej bólu i gorycz jej płaczu. W obliczu tragedii utraty dzieci matka nie może przyjąć słowa lub gestów pocieszenia, które zawsze są niestosowne, nigdy nie mogą ukoić bólu rany, która nie może i nie chce być zagojoną. Bólu proporcjonalnego do miłości.

 

Każda matka to wszystko wie; również dzisiaj jest wiele matek, które płaczą, które nie godzą się z utratą dziecka, nie dają się pocieszyć w obliczu śmierci niemożliwej do zaakceptowania. Rachela uosabia ból wszystkich matek świata, wszystkich czasów i łzy każdego człowieka, opłakującego niepowetowane straty.




1 Comment

Komentowanie jest wyłączone.