To był szok! Nie tylko dla Polaków!




Bielsko-Bia³a , 05.1995 Wizyta papie¿a Jana Paw³a II w Polsce PAP/Pawe³ Kopczyñski PAP-PAWE£ KOPCZYÑSKI /DW/

39 lat temu Polak został papieżem. Objął Tron Piotrowy i… Wywalił świat do góry nogami!

Mały Karolek miał wtedy sześć lat. Nie bardzo rozumiał jeszcze, co dzieje się wokół niego. Nie wiedział jeszcze co to komuniści, że była wojna, że nie żył w wolnym kraju… Nie wiedział, że będzie świadkiem tego wszystkiego…

Najpierw przybiegła Pani Grabowska, czyli babcia Helena. Z wrzaskiem: Wojtyła został papieżem! (komunistyczne gazety ledwie się o tym zająknęły, w tzw. króciakach – nic dziwnego). – No i co z tego? Kto to jest Wojtyła? – pomyślał mały Karolek. Kto to jest papież już wiedział – u babci wisiał taki obrazek. Z papieżem – Pawłem VI. Karolek wiedział, że chwilę wcześniej umarł. Wiedział, że wybrali nowego papieża i ten obrazek na ścianie zaraz się zmini. Ale kompletnie nie rozumiał dlaczego oni tak szybko umierają? Papieże tak mają?

Pielgrzymkę w 1979 roku Karolek pamięta. Mama posadziła go wtedy przed czarno-białym telewizorem i powiedziała: siedź synku i patrz, zapamiętasz to do końca życia! On więcej tu nie przyjedzie! A widzisz, a przyjechał!

Karolek nie był zadowolony, bo bawił się akurat w Dartaniana, ale przed telewizorem usiadł. Tak się złożyło, że to była transmisja z Warszawy. Tak, pamieta to doskonale – Niech zstąpi Duch Twój! Mistyczne!

Potem był zamach – 13 maja 1981 roku. Też była pani Grabowska – babcia Helena. Szok, szczere łzy. Bo Wojtyła był jedyną nadzieją na wolność. Nikt inny nie mógł tego dać.

Następnie zaczęła się już jazda bez trzymanki. Rok 1983. Pielgrzymka. Karolek ma już 10 lat. Co pamięta? Znak Victorii, jaki robił na trasie przejazdu papieża. Szczerze mówiąc nie bardzo jeszcze wiedział o co chodzi, ale robił, wszyscy tak robili. I dużo było wcześniej haseł, co komuniści powinni zrobić! Gdzie się udać… (no mniej grzecznych). Strasznie ten papież wtedy dużo jeździł po tych sektorach na Błoniach i strasznie długo się na niego czekało…

Potem był rok 1987 – już bardziej świadomie. Karolek już wiedział, że to jest facet, który uratuje nas od komunistów. I 1991. Niby już po przewrocie, ale to były Dni Młodzieży w Częstochowie. Zupełnie inny świat.

I 1997 – już, jako dziennikarz. W pełni świadomie. Najtudniejsze nastąpiło w 1999 – najdłuższa pielgrzymka papieska do Polski. Prawie co do minuty zaplanowana trasa, w ślad za papieżem, zrujnowana przez korek w Licheniu. Dwa tygodnie spania po dwie godziny i Wadowice… Kremówki!

2002 – stan najwyżej gotowości. Wiadomo było, że to już naprawdę ostatnia pielgrzymka. Papież – bardzo zmęczony, bardzo chory… Zupełnie nie ten, co w 1983. Szok, gdy nagle w Kalwarii oddaje papieski krzyż (papieże tego nie robią) i gdy przychodzi nieoficjalna informacja, że teraz jedzie do Kamedułów na Bielany (wbrew jakimkolwiek planom). A wcześniej była plotka, że abdykuje, i że chce osiąść w Krakowie, właśnie na Bielanach. Ale nie abdykował…

A potem było już Santo Subito (świety NATYCHMIAST) – od starochrześcijańskich czasów znak, że lud uznaje Jego świętość!

Karol, wiesz co? Naprawdę jesteś niesamowity! Gdyby nie Ty, ta czerwona dzicz dalej by się panoszyła po tej ziemi! A babcia pamiętała jak chodziłeś po Kobylcu!