Brakło jednego wzgórza by… Kalwaria była w Kobylcu?

Fot. Pixabay

Tej legendy może nie znać wiele osób  w Łapanowie. Są jednak takie domy, szczególnie te kobyleckie, w których przekazuje się ją z pokolenia na pokolenie.

Brakło jednego wzgórza, by… Kalwaria była w Kobylcu!

Czy to historia prawdziwa, czy tylko legenda, tego tak naprawdę nikt nie wie. Nie ma oczywiście żadnych dokumentów, które by to potwierdzały.

Z naszych informacji wynika, że zaskoczony był nawet proboszcz Jarzębak, gdy to usłyszał od Barbary Tarkowskiej (autorka książki o ks. Ziółkowskim). Faktem jest, że w każdej legendzie jest ziarno prawdy, a w wielu domach historia jest powtarzana z pokolenia na pokolenie.

Legenda ta mówi, że przed wiekami były plany i to bardzo poważne, by w Kobylcu powstała kalwaria. Kalwaria, czyli miejsce, w którym czci się śmierć Chrystusa (Calvaria, to łaciński odpowiednik hebrajskiego Golgota, czyli czaszka).

Plany utworzenia kalwarii w Kobylcu miały mieć miejsce jeszcze przed założeniem w połowie XVII wieku przez Mikołaja Zebrzydowskiego najsłynniejszej polskiej kalwarii – tej zebrzydowskiej.

Podanie głosi, że kobylecka kalwaria miała powstać w górnej części wsi – w okolicach obecnej Jaroszówki. Wśród starszych mieszkańców Kobylca tak się nawet potocznie nazywało dawniej tę część wioski – Kalwaria.

Miejsce było wymarzone, bo przy trasie, którą przed wiekami często podążali kupcy. Wiadomo, że tamtędy właśnie szła jedna z odnóg tzw. traktu węgierskiego, którą kupcy przewozili do Krakowa różne towary, a przede wszystkim wina z Węgier. W drugą stronę wieźli natomiast tak cenną wówczas sól.

Kalwaria pewnie by powstała, bo podanie głosi, że był nawet fundator (choć nie podaje jego nazwiska), ale… Okazało się, że do jej utworzenia brakuje… Jednego wzgórza.

Jak ktoś się doliczył, pagórków w tamtym rejonie Kobylca rzeczywiście jest trzynaście. Brakuje tego czternastego – a kalwaria, by być kalwarią musi mieć czternaście wzgórz. To nie tylko nawiązanie do czternastu stacji Męki Pańskiej, ale przede wszystkim – do czternastu wzgórz Jerozolimy!

I tak właśnie plan miał upaść, a najsłynniejsza polska kalwaria ufundowana przez Zebrzydowskiego powstała, gdzie indziej.

Jeśli słyszeliście tę historię, piszcie w komentarzach, w jakiej Wy ją znacie wersji. Może ktoś zna jakieś źródła na ten temat? Faktem jest, że legenda w podaniach żyje!

Jak oceniasz wpis?

Kliknij!

Ocena: / 5. Głosy:




2 Comments

  1. Jestem z Kobylca. Pierwszy raz czytam i dowiaduje się o tej pięknej legendzie. Już nie mam kogo zapytać jak to było. Teraz żałuję, że za młodu kiedy żyli „starsi”, człowiek nie pytał o historię i losy swojej małej ojczyzny. Szkoda. Czasu już nie cofnę .Do dziś pamiętam jak chętnie się słuchało opowiadań Pani Janki. Miała dar gawędziarza. Na pewno by coś wiedziała w temacie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.